Tort szwarcwaldzki (Schwarzwälder Kirschtorte)

Dziś tort szwarcwaldzki a raczej moja wariacja na ten temat, bo przyznam szczerze nawet nie znam oryginalnego przepisu :)


Tak więc będzie potrzebne:

-słoik kompotu z wiśni (z kupieniem zawsze jest problem ale udało się kupić słoik 720 ml z czego 360 stanowiły wiśnie a 360 zalewa)

-1,5 szklanki cukru

-10 łyżek kakao

-1 kostka margaryny

-1 proszek do pieczenia

-3 szklanki mąki

-6 jajek

----

-2 śnieżki

-300 ml mleka

-trochę żelatyny (łyżka)

 

Przygotowanie:

Ciasto piekę oczywiście dzień przed imprezą. Zacząłem od przelania zalewy z wiśni do garnka (wiśnie zostawiam w słoiku), do tego dodałem cukier i kakao i wstawiłem do zagotowania. Jak się zagotowało, wrzuciłem margarynę. Rozpuściła się błyskawicznie a przy okazji przyspieszyła stygnięcie masy. Tak przygotowaną masę musimy wystudzić, aby w przypadku wbicia jajek nie mieć jajecznicy w czekoladzie.

Gdy masa wystygnie, daję jajka (nie bawię się w rozdzielanie i ubijanie piany z białek), mąkę, proszek i miksuję całość do jednolitej masy. Przelewam do wysmarowanej tłuszczem i wysypanej mąka tortownicy i piekę w ok 150 stopniach Celsjusza do upieczenia. Sprawdzam patyczkiem.

Ciasto które ostygło łatwiej rozkrawać na płaty niż świeże. Kroję tak aby uzyskać 4 krążki (czyli 3 przerwy na przekłady). Pierwszą warstwę będę przekładał bitą śmietaną, drugą wiśniami, trzecią znów bitą śmietaną. Na wierzch bita śmietana i część wiśni jak dekoracja. Można jeszcze obsypać gorzką czekoladą, ale nie kupiłem a dziś niedziela palmowa więc sklepy zamknięte.

Bita śmietana:

Poszedłem po najmniejszej linii oporu i zrobiłem gotowca z torebki. Użyłem dwóch torebek. Wg przepisu na torebce powinienem użyć w sumie 400 mm zimnego mleka. Zmniejszyłem tą ilość do 300 mm dla pewności że śmietana nie będzie płynąć. Dodatkowo dla stabilizacji postanowiłem użyć żelatyny. Wziąłem ok 2 łyżek i 50 ml wody ale w efekcie okazało się że śmietana jest zbyt sztywna dlatego w proporcjach poprawiłem tą ilość do jednej łyżki. Żelatynę dodaję pod sam koniec ubijania śmietany i co ważne trzeba wymieszać solidnie, żeby się nie okazało że żelatyna zwiąże nam tylko tą śmietanę która była na dnie naczynia, a ta z wierzchu zostaje luźna.

Wiśnie:

Owoc dzielę na 3 części. 1/3 zostawiam jako dekorację na wierzch ciasta. Resztę rozdrabniam trochę (zblenderowałem lekko tak żeby nie była to breja) i stosuję jako przekłąd między drugą a trzecią warstwą ciasta.